Start | Gracze i MG | Tworzenie Postaci | Umiejętności | Walka | Awansowanie | Świat | Przedmioty | Dla MG | Inne


Nizja
Kontynent Nizji w obecnych czasach pozostaje w spokoju, ma jednak za sobą burzliwą historię. W półhistorycznych, półlegendarnych czasach jego mieszkańcy toczyli ze sobą wielkie wojny - o co, nie wiadomo. Na polach bitew spotykały się gigantyczne armie ludzi i olbrzymich bestii, nad walczącymi przelatywali smoczy jeźdźcy a powietrze wrzało od nadmiaru magicznych mocy. Te wojny trwały wiele lat, a zakończyła je katastrofa nieznanej natury... prawdopodobnie władcy-magowie zaczęli igrać z mocą która okazała się zbyt potężna nawet dla nich. Olbrzymie miasta-twierdze uległy wówczas zniszczeniu, nie pozostawiając po sobie niemal żadnych śladów - poza tym, zdaniem uczonych geologów, rzeźba terenu nosi w niektórych miejscach dość świeże zmiany, mające około 800 lat - czyli tyle, na ile szacuje się zakończenie wojen.
Nie była to jednak ostatnia burza, przetaczająca się przez kontynent Nizji. Kilkaset lat później, w ustabilizowanym świecie, młody władca małego, lecz silnego kraiku imieniem Ferrera postanowił zjednoczyć wszystkich mieszkańców znanego świata - pod swoimi rządami oczywiście. Dzięki wrodzonemu talentowi strategicznemu, bierności innych przywódców i zaskoczeniu udało mu się w ciągu kilku lat opanować większość kontynentu - ponoć był zaskoczony tym, jak łatwo udało mu się to. Nie była to jednak całość znanego świata... na wschodzie rozpościerały się różnorodne wyspy Archipelagu Medina. Utworzył wielką flotę, i wraz z większością swej armii wyruszył na podbój wysp, zostawiając na kontynencie tylko niewielkie oddziały - co okazało się jego błędem. Mieszkańcy podbitych, jak i dotychczas niepodległych ziem uknuli powstanie, które okazało się sukcesem - podczas nieobecności Ferrery utracił on władzę nad tym, co przez te lata zdobywał. Jemu samemu też nie działo się w tym czasie za dobrze - mieszkańcy wysp stawiali zacięty opór, wojska władcy zdołały podbić tylko kilka z nich i to ze sporymi stratami. Gdy doszły do niego wieści o stracie, nie miał już dość sił by odbudować swoje imperium - wysiłki skoncentrował na utrzymaniu tego co jeszcze miał, stając się jednym z wielu władców jakich pełno na Archipelagu Medina...
Mieszkańcy Nizji po uzyskaniu niepodległości ustanowili i podpisali między sobą traktat określający stan polityczny krainy, na mocy którego żaden władca nie powinien nastawać na ziemie sąsiadów. Wraz z tym ustanowiono też nowy kalendarz, w którym nastał rok pierwszy - w chwili obecnej zaś jest rok 124.

Mieszkańcy
Nieludzie należą do rzadkości - są to albo dzikie i agresywne, żyjące na poziomie zbliżonym do bestii istoty, albo tajemnicze i nieuchwytne stworzenia o których krążą legendy. Wśród ludzi występuje jednak duża różnorodność - nie tylko pod względem kulturowym. Zdarzają się między innymi takie osobliwości jak wielki lub naprawdę niski wzrost, niestandardowe kolory skóry i włosów, spiczaste uszy (zwłaszcza wśród magów) czy nawet drobne cechy zwierzęce. Tylko w najbardziej jaskrawych przypadkach jest to jednak uważane za coś nienormalnego. Ubiór ludzi jest bardzo zróżnicowany - niewiele jest miejsc gdzie mieszkańcy ubierają się w podobnym stylu.
Technologia stoi na bardzo zróżnicowanym poziomie - zazwyczaj jest dość wysoka, lecz rzadka. Elektryczność występuje czasem w domach najbogatszych, lecz praktycznie jedynym jej zastosowaniem jest dawanie światła. Broń palna znajduje się prawie wyłącznie w rękach zawodowców. Popularną metodą transportu na kontynencie są chocobo, na wyspach - statki, czy to zwyczajne, czy latające (te drugie oczywiście mniej). Przesyłanie informacji odbywa się za pomocą gołębi - w większych miastach wydawane są nawet gazety z bieżącymi wydarzeniami z okolic (i mniej bieżącymi, ale ważnymi z daleka).
Świat przesiąknięty jest magią - przez co używanie jej jest relatywnie łatwe. Różne dzikie stworzenia instynktownie potrafią użyć magicznej mocy do obrony lub polowania. Wśród ludzi często się zdarza, że specjalizujący się w walce wręcz wojownik poznaje kilka pomniejszych zaklęć, mających pomóc mu w walce. Osobnicy dla których czarodziejstwo jest głównym zajęciem są jednak dość rzadcy - szczególnie sprowadzacze.

Geografia
Kontynent Nizji jest spory, w większości pokryty łagodnymi wzgórzami lub rzadkim lasem. Jego zachodnią część niewielu widziało - dostępu bronią wielkie połacie stepów oraz pustyni, zamieszkane przez bestie groźniejsze niż w reszcie krainy oraz plemiona, które tylko pozornie są prymitywne. W pozostałych miejscach jest spokojniej - przynajmniej jeśli nie oddala się od szlaku, który nawet w otwartym terenie często przypomina raczej ścieżkę niż utartą drogę. Ponieważ niebezpieczeństwa rzadko zbliżają się do ludzkich siedzib, mieszkańcy wiosek śpią zwykle spokojnie - nawet jeśli mało podróżują.
System polityczny Nizji jest bardzo luźny - każdy książę, król czy inny diuk (a jest ich dość sporo) rządzi bezpośrednio tylko jednym miastem, ma jednak pod opieką inne, mniejsze miasta oraz wioski - które płacą mu daninę, ale oczekują też pomocy w razie kłopotów. Utarczki między rządzącymi i spory o wioski zdarzają się rzadko, nie przechodzą też w otwarte walki - traktat sprzed lat wciąż jest w mocy. System ten nie dotyczy jednak wszystkich miejsc - Wyspy Tori (zwane tak z racji tego, że zamieszkuje je multum najróżniejszych ptaków) są krajem feudalnym, rządzonym przez cesarza i dwór namiestników, gdzie przedstawiciele różnych szlacheckich rodów toczą gierki o wpływy w państwie. Wynika to z faktu, że Wyspy Tori nie były nigdy podbite przez Ferrerę i nie podpisały paktu - tak samo jak kilka bardziej odosobnionych wiosek, plemion, a także miasto Meginer położone gdzieś w górach o tej samej nazwie - dokładnie nie wiadomo jednak gdzie, gdyż ludzie pochodzący z niego prawie nie pojawiają się w innych miejscach - ci co ich widzieli uważają jednak że są bardzo dziwni.
Archipelag Medina prawdopodobnie zawdzięcza swój obecny kształt wojnie sprzed wieków - to dziesiątki (być może więcej) wysp o najróżniejszej wielkości, kształcie i klimacie. Może się zdarzyć, że najbliższą wyspy tropikalnej będzie taka, gdzie tylko przy bezpośrednim brzegu oceanu śnieg czasem znika. Nie tylko geografia jest tam chaotyczna i różnorodna - płynąc na kolejną wyspę nie można się nawet spodziewać kto nią rządzi, ani jak. Zdarzają się republiki, państwa pirackie, teokracje i wiele różnych innych tworów. Rzadko jednak władza jednego takiego "państwa" rozciąga się na więcej niż jedną wyspę - a często jest ich kilka na jednej.

Miejsca
Opisy miejsc, które odwiedzili gracze. Wraz z postępami w grze dział będzie się rozrastał.

Brand
Brand należy do największych miast Nizji, może się też poszczycić faktem bycia rządzonym przez króla. Portowe miasto zlokalizowane jest w korzystnym miejscu, w zatoce do której chętnie wpływają kupcy z Archipelagu, jak i innych miejsc na kontynencie. Okolice są spokojne, Brand nie posiada więc armii a tylko nieliczną straż miejską, żadne mury też nie zakłócają widoku na liczne, dobrze utrzymane kamienice kryte dachówkami, oraz gwarne place. Król Brandu ma pod swoją protekcją liczne wioski w okolicy, z których większość również posiada dość zamożnych i zadowolonych mieszkańców.

Moss
Jedna z wysp archipelagu Medina, z racji nie posiadającego żadnego racjonalnego wytłumaczenia ciepłego klimatu (zbyt ciepłego jak na okolicę w której się znajduje) uznana za cud przez wiele religii - wiele z nich posiada na niej swoje centra, a sporą część wyspy zajmują świątynie - prawie cały teren wyspy jest zajęty przez budowle, tak świeckie jak i sakralne. Mimo religijnego miszmaszu kulty mające tu swoje siedziby żyją ze sobą w zgodzie - zasady kierujące postępowaniem różnych religii między sobą są spisane i nadzorowane przez Arcykapłana Moss - tytuł ten jest jednak zwodniczy, człowiek piastujący ten urząd musi być bezstronny i nie wyznawać żadnej religii.

Gulug
Centrum wyspy Gulug zajmuje wysoka góra o tej samej nazwie, a całą resztę - lasy liściaste. Wyspa ta jest domem dla wielu różnorodnych, często niebezpiecznych istot oraz dzikich plemion kanibali, wykorzystujących porastające ją obficie grzyby do sporządzania trucizny. Kanibale nie są jedynymi ludźmi zamieszkującymi Gulug - niegdyś cała wyspa była usiana osiedlami bardziej cywilizowanego ludu, uważającego siebie za strażników góry. Ich liczba jednak stale zmniejszała się, dzisiaj po ich wioskach zostały tylko ruiny - nie licząc ufortyfikowanego zamku na zboczach góry, gdzie żyją ostatni przedstawiciele tego ludu.